Scena z filmu dobrze wszystkim znana: on wymyka się chyłkiem z pościeli, ona przewraca się leniwie na drugi bok i mruczy z zadowoleniem. On chwilę zabawia w kuchni, lecz nie na tyle, by ona przebudziła się wcześniej niż to wskazane. Kulminacyjna klatka ukazuje sielankowy obraz – on siada na krawędzi łoża z tacą pełną smakowitości, ona przeciera oczy i uśmiecha się szeroko. Aromatyczna kawa, świeżo wyciśnięty sok z cytrusów, chrupiące gorące grzanki – a wszystko w niepowtarzalnej oprawie. Czy poranek może być piękniejszy?
Na co dzień nasze poranki wyglądają zgoła inaczej - pośpiech, wyścig z czasem, kompletowanie garderoby w biegu, nieodzowna filiżanka kawy na stojąco. Romantyczne gesty i celebrowanie wspólnego poranka musi poczekać do weekendu.
A wtedy – puśćmy wodze fantazji. Jeśli kawa to z trzycentymetrową mleczną pianką i cynamonową mgiełką. Jeśli grzanki – koniecznie z cienką warstwą roztapiającego się masła i ulubioną konfiturą. Wykorzystajmy ten czas na leniwe celebrowanie bliskości. Nie bez kozery w opinii wielu hedonistów jedzenie jest jedną z największych rozkoszy świata. A jedzenie w pościeli z bliską osobą u boku? Doprawdy trudno o wizję pełniejszego weekendowego odprężenia.
Więcej na www.calvado.pl







Bądź pierwsza - Napisz komentarz