Nadeszła jesień. Za oknem ciemno, szaro i zimno. A my, jak co roku o tej porze, mimo podwójnej warstwy ubrań, ciepłej kurtki i czapki, złapaliśmy przeziębienie. Czym prędzej udajemy się do lekarza, a następnie z plikiem recept do najbliżej apteki. Tam mina nam rzędnie, bo okazuje się, że aby wykupić wszystkie zalecane specyfiki, musimy zostawić sporą część zawartości naszego portfela. Sytuacja powtarza się za każdym razem, gdy zły stan zdrowia bliskich powoduje nadwyrężenie dla naszych kieszeni. Czy można te wydatki jakoś ograniczyć?